Mieszkańcy Brzezia to zakładnicy konfliktu

Problem odoru utrzymującego się w raciborskiej dzielnicy Brzezie był tematem wczorajszej (13.09) nadzwyczajnej sesji rady miasta.
Podczas narady obecni byli mieszkańcy Dębicza, posłanka Gabriela Lenartowicz, radny powiatowy Tomasz Cofała oraz przedstawiciele spółki Empol, którzy, jak twierdzą, otrzymali zaproszenie na sesję Rady Miasta dzień wcześniej. Zabrakło jednak prezesa Raciborskiego Centrum Recyklingu Jana Makowskiego i prezydenta miasta Dariusza Polowego.
Jak wytłumaczył jego zastępca, Dominik Konieczny – prezydent Polowy przebywał wówczas w Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska w Warszawie, dokąd udał się właśnie w sprawie odoru z Brzezia.
[jwplayer mediaid=”144470″]
Na Brzeziu znajdują się trzy potencjalne źródła odoru – składowisko odpadów, kompostownia oraz należąca do firmy Empol Regionalna Instalacja Przetwarzania Odpadów Komunalnych.
[jwplayer mediaid=”144469″]

Zdaniem wiceprezydenta Koniecznego, firma Empol nie utrzymała reżimu technologicznego, co skutkuje nieustającym odorem wyczuwalnym w kilku dzielnicach Raciborza.
[jwplayer mediaid=”144474″]

Przedstawiciele firmy Empol sprzeciwiają się zarzutom Miasta, zapewniając równocześnie, że robią wszystko, aby problem odoru zminimalizować.
[jwplayer mediaid=”144478″]
Podczas sesji wiceprezydent stwierdził nawet, że cała sytuacja zaczyna wyglądać na „zaplanowaną akcję polityczną”.
„W wielu miejscach, w tym w lokalnych mediach pojawiają się niesprawdzone i fałszywe informacje oraz plotki. Oto jeden z przykładów. Na grupie na Whatsapp-ie służącej do zgłaszania uciążliwości odorowych pojawiły się takie wpisy mówiące o tym, że transport z ubojni Majnusz wjechał na teren wysypiska. Wskazywano, że są świadkowie takiej sytuacji, podano konkretny numer rejestracyjny samochodu. Dzięki monitoringowi mamy takie nagranie, na którym widać że wskazana ciężarówka nie wjeżdża do miejskiej spółki a do firmy Empol” – mówił Dominik Konieczny.
[jwplayer mediaid=”144496″]
Nikt do winy przyznać się nie chce, a smród nadal uprzykrza życie społeczności zamieszkującej tereny wokół Raciborskiego Centrum Recyklingu R3. Mieszkańcy Brzezia stwierdzili, że stali się zakładnikami „wojny” między Miastem a partnerską spółką Empol. Mówi mieszkaniec Dębicza, Adam Witecki.
[jwplayer mediaid=”144477″]

Najbliższy budynek mieszkalny znajduje się w sąsiedztwie zaledwie 200 m od źródła odoru.
[jwplayer mediaid=”144472″]
Co niepokojące, podczas sesji przedstawiono dowody świadczące o tym, że na składowisku odpadów na Brzeziu znajdują się śmieci z oczyszczalni – potwierdził to sam prezes RCR-u Jan Makowski.
[jwplayer mediaid=”144476″]

Ponadto, mieszkańcy twierdzą, że do Raciborza trafiają także odpady z innych miast Polski, a być może nawet i z zagranicy. Dowodem na to mają być wykonane przez nich zdjęcia ciężarówek. O szczegółach mówi Roman Majnusz.
[jwplayer mediaid=”144481″]

[jwplayer mediaid=”144471″]
– dodaje Adam Witecki.
Smród nie ustaje, a mieszkańcy Brzezia czują się bezradni. Radosław Łazarczyk zaapelował do stron konfliktu:
[jwplayer mediaid=”144479″]
