Zachorowań więcej niż w sezonie letnim ale do epidemii grypy bardzo daleko

Chorych w przychodniach nawet mniej niż w analogicznym sezonie rok temu. Schorzenia z jakimi przychodzimy do lekarza wynikają z nieprzystosowania się jeszcze do niskich temperatur.
– Bardzo wiele jest takich nieżytów prostych, niekoniecznie grypa, bo grypa to już infekcja wirusowa. Jest dużo schorzeń związanych z dolegliwościami korzonkowymi – tłumaczyła nam Aleksandra Gamrot, lekarz internista.
Jak mówią medycy, mniejsza liczba zachorowań na grypę wynika z większej świadomości co do szczepień, choć Polska dalej jest w ogonie Europy jeśli chodzi o ten typ profilaktyki.